Jedyną rzeczą niezmienną w człowieku jest jego chęć zmieniania.

Julio Cortazar

Taka właśnie potrzeba dała początek temu ogrodowi. Właściciele niewielkiej, wąskiej przestrzeni przy tzw. bliźniaku, kupując dom nie mieli zbyt dużego wyboru. Wrocławski Biskupin jest willową, przedwojenną dzielnicą na Wielkiej Wyspie. Kupienie na tym terenie działki pod budowę domu, to jak znalezienie igły w stogu siana. Jeżeli jednak komuś marzy się tu dom, ma do wyboru tylko istniejące budynki oraz otaczające je ogrody. Niekoniecznie są one nowoczesne i funkcjonalne, gdyż spora część pustych działek została zabudowana w latach 70-tych. Idea „pokoju pod gołym” niebem nie jest żadną nowością. Miasto, w którym przestrzeń jest bardzo cenna, sprzyja spojrzeniu na ogród jak na inwestycję w kolejny pokój. Takie rozwiązanie jest dobre i może charakterem trwałych elementów nawiązywać do wnętrz. Powinno również uwzględniać inny nastrój i zbliżać do natury. To czy będzie dumą Właścicieli i miejscem spełniający ich oczekiwania, zależy w dużej mierze od projektu i jego funkcjonalności stanowiąc rodzaj kompromisu pomiędzy oczekiwaniami i możliwościami. Połączenie odpornych, nowoczesnych materiałów z ciekawymi, dorodnymi i niemłodymi roślinami, które tu zastaliśmy, a które Właściciele chcieli zatrzymać, zmieniając jedynie ich układ, wymagało przeprojektowania i przesadzenia wielu z nich. Wcześniej ogród charakteryzowały łagodne, wijące się linie zbliżające go do wyglądu naturalistycznego. Nadanie mu więc nowego, nowoczesnego charakteru wymagało skorygowania kształtu rabat oraz dosadzenia i usunięcia sporej ilości roślin.

Prawdą jest, że im mniejszy ogród, tym większą wyobraźnią trzeba się wykazać. Nie jest to proste. Wielkim plusem takiego wnętrza ogrodowego jest to, że w krótkim czasie jesteśmy w stanie bardzo zmienić jego wygląd.