Ogród ten mógłby również nazywać się „pod parasolem dwustuletnich drzew”. W cieniu trzech okazałych dębów szypułkowych znajduje się bowiem jego większa część. Zanim rozpoczęto budowę domu, podczas burzy piorun uderzył w jeden z nich, powodując potężną eksplozję soków wewnątrz pnia, która przecięła jak skalpel, od wierzchołka po korzenie, korę. Mimo wykonanej wcześniej ekspertyzy dendrologicznej wszystkich drzew, to jedno jest nadal po szczególną obserwacją, ale jego stan nie pogarsza się, co nas bardzo cieszy.

WODA. Prezentowany ogród jest nietypowy. Blisko związany z naturą zarówno poprzez unikalny dom, jak też i teren na którym powstaje. Położony jest on w malowniczej części Wrocławia, cennej pod względem przyrodniczym i jednocześnie będącej w bardzo bliskim sąsiedztwie terenów wodonośnych miasta. Obszary te położone są częściowo w południowo-wschodnim krańcu miasta, około 6 km od centrum a częściowo w Gminie Siechnice. Na północy działki, tuż za wałem powodziowym, przepływa rzeka Odra. Działka sąsiaduje z wyspą Opatowicką, która należy wraz z osiedlem Biskupin, Zalesie, Sępolno, Bartoszowice, Szczytniki, Zacisze do Szczytnickiego Zespołu Przyrodniczo – Krajobrazowego.

OGIEŃ. Budynek mieszkalny, zaprojektowany we wrocławskiej pracowni architektonicznej PAG -Tomasza Głowackiego, pokryty będzie oryginalnym materiałem – Shou Sugi Ban. To starożytna japońska technika sidingów zewnętrznych, która impregnuje drewno poprzez zwęglenie go ogniem, ochłodzenie, oczyszczenie i zabezpieczenie naturalnym olejem. Dzisiaj Shou Sugi Ban jest  przyjaznym dla środowiska sposobem ochrony drewna i uczynienia go ognioodpornym. Architektura tego budynku, którego forma jest na pozór prosta i posiada wiele przeszkleń w stylu „nowoczesna stodoła”, nie konkuruje z zielenią, ale zaprasza ją do środka a ta staje się jej integralną częścią.

Tworzona razem z Właścicielami koncepcja oraz projekt okalającej dom zieleni zakłada powstanie ogrodu naturalistycznego, który ma harmonizować z otoczeniem. To ogród, który z założenia nie jest zbytnio kontrolowany i który, mimo że ukształtowany ręką człowieka, jest swobodny w swoim wyrazie. Starania, aby był w jak największej części składową ekosystemu i dzięki zgodności warunków siedliskowych użytych roślin, potrafił bez większych i zbędnych zabiegów pielęgnacyjnych dobrze funkcjonować, były tu najważniejsze. W takim ogrodzie panuje harmonia pomiędzy naturą a człowiekiem. Jest przyzwolenie na bioróżnorodność i zmienność. Odchodzimy w nim od sztywnych ram krótko strzyżonego trawnika a pozwalamy na naturalne procesy zachodzące w przyrodzie w miejscowo tylko koszonym sadzie. W części żywopłotowej znalazły swoje miejsce liściaste krzewy rodzime lub inne, ale  charakteryzujące się owocami chętnie zjadanymi przez rodzime ptaki. W takim ogrodzie wszystko zmienia się dynamicznie, uzupełniając się i samoczynnie dążąc do równowagi i harmonii. Jest to też ogród zawierający barwne i kwietne rabaty. W przeważającej części jest on liściasty, choć  zastaliśmy tu wymagający wkomponowania od południowej strony, okazały szpaler żywotników po poprzednich właścicielach działki.

Na uwagę zasługuje też  strefa wejściowa domu, która została zaprojektowana dość nietypowo. Charakteryzuje ją brak trwałych barier i otwartość na otoczenie. Dzięki przesunięciu linii ogrodzenia aż do samego budynku jest dobrze widoczna dla przechodniów. Po przekroczeniu zaś progu domu mamy wrażenie intymności i prywatności  przestrzeni. Zastosowanie przed wejściem roślin ozdobnych, niskich, najczęściej nieformowanych żywopłotów w towarzystwie drzew podnosi walory estetyczne, ale również jest to zabieg, który mentalnie daje poczucie prywatności i odrębnej własności mimo nie zastosowania żadnej trwałej bariery bezpośrednio na granicy działki.